fbpx

Bębniarz i muzyka z Kurdystanu

Krążąc po terenach kurdyjskich wielokrotnie słuchałem tamtejszą muzykę. Jednak, o ile sama muzyka, bywała do zaakceptowania to już śpiew był czymś trudnym do zniesienia. Raz zaproszono mnie na imprezę, a ta była tamtejszą dyskoteką. Kurd grał na bębnie śpiewając pojękującym głosem. Było to straszne, bo kiedy zakończył jedną pieśń, zaczął kolejną która była jeszcze gorsza, a potem pojawiały się kolejne, każda jeszcze gorsza.

Podstawowymi instrumentami kurdyjskimi są flet – dźwiękiem przypominający piszczałkę zwany zerne oraz rodzaj bębna zwany dahol. Dahol to duży, drewniany bęben basowy perskiego pochodzenia o dwóch membranach. Jest on szeroko rozpowszechniony na Bliskim Wschodzie i Bałkanach. Jego odmiany są też w Indiach, a w muzyce europejskiej to przodek naszych basowych bębnów marszowych czyli orkiestrowy bęben wielki. Tradycyjnie gra się na nim dwiema pałkami: cienką witką w lewej dłoni po jednej stronie bębna i grubszą, basową pałką na drugim naciągu. Na obu instrumentach gra się jednocześnie, co brzmi hipnotyzująco.

Ta jednostajna muzyka w Kurdystanie zawsze towarzyszy uroczystościom ślubnym, ważnym świętom narodowym lub jest zwykłą “muzyką do kotleta”. Do zestawu powyższych instrumentów często dodaje się też inne, które wzbogacają brzmienie muzyki. Są to np. tambur czyli instrument strunowy charakterystyczny dla Turcji, skrzypce, buzuk, ney, darbuk. Duże powodzenie zyskują instrumenty elektroniczne które przy odpowiednim połączeniu z tymi pierwszymi tworzą ciekawą muzykę ?fusion? lub ?world? . Wiele z takowych płyt wydała wytwórnia Petera Gabriela – Real World.