fbpx

kontakt@pozatrasa.pl
+48 22 350 73 46

Kaukaz rosyjski – czego spodziewać się w Inguszetii?

Inguszetia to najmniejsza republika w obrębie Federacji Rosyjskiej, mająca zaledwie 3 tysięcy km2, do której wjazd nosi posmak podróży do innej cywilizacji. Inguszetia w żaden sposób nie przypomina Rosji czy sąsiedniej prawosławnej Osetii. Dzisiejsza stolicą Inguszów jest Magas, dziesiątki lat temu był nią Władykaukaz, który jest dziś zamieszkały i mianowany stolicą Osetyjczyków. Władykaukaz dla Inguszów, jest niczym Jerozolima dla Palestyńczyków – utraconą duchową stolicą i wszyscy Ingusze traktują ją jak swoje miasto.

Z Władykaukazu do Nazrania, będącego największym miasta Inguszetii, jest około 30 kilometrów. Graniczny punkt pomiędzy Osetia a Inguszetią znajduje się na rogatkach Nazrania. Tak jak w każdej z granicznych republik jest tutaj sporo administracji, zadającej niekończące się pytania: skąd, dokąd, po co. Szczególnie tutaj na tej granicy – uważanej za jedną z bardziej newralgicznych w całej Federacji Rosyjskiej, pytań jest zadawanych tak wiele. Inguszetia, nawet jak na Kaukaz, sprawie wrażenie innej planety. Po wielkim Władykaukazie, a przed pompatycznym Groznym - największe miasto w Inguszeti, czyli Nazrań wygląda jak wieś.

Wjazd do Inguszetii od strony Osetii jest naznaczony ciężarem etnicznych zależności i osetyjskich opowieści o Inguszach – gdyż te dwa narody to obok Azerów i Ormian najbardziej skłócone nacje Kaukazu. Jednak cały Kaukaz to beczka z prochem, gdzie każdy w zależności od sytuacji – kocha bądź nienawidzi. Bałkar nie żywi miłości do Kabardyna, a Karaczaj to przyjaciel Bałkara – przy okazji wróg Czerkiesa. Jednak Czerkies to zwykle przyjaciel Kabarda, a Bałkar i Karaczaj etnicznie i lingwistycznie ma bliżej do Turka niż Rosjanina, natomiast Kabardyniec - do Rosjanina. Czerkiesi zostali niemal w komplecie przegnani przez Rosjan z Kaukazu z terenu ich ojczystej ziemi, którą była “Krasnaja Polana”. Tak, tak – to właśnie to miejsce gdzie świat się tak dobrze bawił na olimpiadzie w Soczi. Żeby było zabawniej, jako delegacje na przejęcie ognia olimpijskiego Rosjanie wysłali Kozaków – a więc tych którzy wyrżnęli w pień Czerkiesów.

Czeczeni i Ingusze w roku 1944 padli ofiarą wywózek na Sybir i do Kazachstanu. Miała to być kara za rzekomą ich współpracę z nazistami. Połowa ludności tych narodów zmarła z zimna podczas wywózek. Pozostała przy życiu, nieliczna grupa wróciła na Kaukaz w roku 1957, rozpoczynając nie po raz pierwszy na nowo swoje życie. Blizny pozostały, ale jeśli Czeczenów, Rosjanie kupili na jakiś czas, z Inguszami już nie za bardzo wiadomo co zrobić i wiele tematów pozostaje tu otwartych.

W stolicy Inguszetii – Magas mieszka około 6 tysięcy mieszkańców – jest to chyba najmniejsza stolica świata. Magas, czyli miasto słońca, zaprojektowane zostało wyłącznie jako centrum administracyjne, w którym nie przewiduje się lokalizacji jakichkolwiek obiektów przemysłowych. Centrum miasta tworzą głównie budynki rządowe, które jednocześnie są dziś symbolem Republiki Inguszetii. Na wschód od budynków rządowych, przy głównej ulicy miasta, znajdują się ośrodki administracyjne, gospodarcze i handlowe.

Miasto o nazwie Magas istniało na pobliskim terenie już w czasach starożytnych. Założone w II w. n.e. i było dawniej głównym ośrodkiem średniowiecznego państwa górskich narodów Kaukazu, czyli Ałanii. Jednak w XIII wieku miasto zostało zniszczone przez wojska Batu-chana, a w roku 1395 dotkliwy cios zadał mu najazd Timura. Ingusze są kuzynami Czeczenów i mówią do nich podobnym językiem. Mieli wiele wspólnych momentów w historii, w czasach ZSRR tworzyli jedną republikę, a po rozpadzie Czeczeno-Inguszetii, w roku 1992 utworzona Inguską republikę.

Do roku 1934 centrum kulturalno-administracyjnym Inguszów był Władykaukaz. Po latach szykan i zsyłek, kiedy Ingusze powrócili do niego, odnaleźli w swych domach Osetyjczyków którzy za nic w świecie, nie chcieli opuścić ich domów i mieszkań. Mając wsparcie Rosji, Osetyjczycy często urządzali samosądy na Inguszach w obawie utraty zasiedlonego ich domostwa. Nienawiść osetyjsko-inguska miała jednak czynnik i element podjudzania trzeciej strony i w żaden sposób nie wynika z militarnego stanowiska jakiegokolwiek z narodów Kaukazu. Rosjanie w tym konflikcie jak i wielu innych na Kaukazie, zrobili wiele ażeby skłócić te dwa narody, umiejętnie podgrzewając uczucia i podpuszczając jednych przeciw drugim.

Na peryferiach Nazrania znajduje kompleks pamięci poświęcony ofiarom Inguską i czeczeńskich stalinowskich represji politycznych. Jest to obiekt porównywany z muzeum wymordowania narodu Khmerów które mieści się w stolicy Kambodży – Phonh Penh, czy narodu Tutsi i Hutu w rwandyjskim Kigali. We wnętrzu kompleksu jest sala wystawowa, gdzie zawieszone są dziesiątki zdjęć przedstawiających ludzi zaganianych pałkami w mroźny dzień do bydlęcych wagonów. Na innych zdjęciach widać ból i łzy, a także zakrwawione piżamy malutkich dzieci. Jeszcze inne zdjęcia - chyba te najbardziej dramatyczne - ukazują płaczące twarze matek rozdzielanych od swoich dzieci. Mimo że połowa narodu Inguszy i Czeczenów wywózek z 1944 roku do centralnej Azji nie przeżyła, to jednak te narody przetrwały, ale na ich nieszczęście dalej znajdują się w granicach Rosji. Kompleks ten i główny jego pomnik został wzniesiony na początku 1998 roku. Gospodarzami uroczystości otwarcia byli Rusłan Auszew prezydent Inguszetii i Aslan Mashadov, ówczesny prezydent Czeczenii. Zabrakło delegacji rosyjskiej.

Inguszetia to tak mały kraj, że właściwie wszyscy się znają. Ingusze są ostatnim z kaukaskich narodów, który przyjął islam, ale z moich obserwacji to najbardziej pobożni z pobożnych. W większości jednak ich wiara ma korzenie kulturowe będąc opartą na tradycji i w żaden sposób nie nawiązuje do radykalnych wierzeń prezentowanych przez oszalałych salafickich mułłów perorujących w programach telewizyjnych czy na youtubie. U Inguszów widać, iż wiara jest autentyczną częścią życia i nie ma tej sztuczności i zakłamania którą widywałem w innych rejonach świata. Inguskie kobiety w przeciwieństwie do Czeczenek rzadko zakładają chusty, a jeśli już to jest to kwestia ich wyboru, podczas gdy w Czeczeni jej posiadane to prawie rozkaz.

Inguszetię zapamiętałem jako kraj wielce otwartych i serdecznych ludzi. Większość medialnych opowieści, oraz Rosjan o tym kraju – okazały się chybione . Zwykle prezentowali je ludzie mający obsesje na punkcie zagrożeń czyhających za każdym rogiem - a tak często mają Rosjanie. Inguszetia, mimo swojego małego obszaru, to autentyczny Kaukaz o silnej tradycji inguskiej. Przy założeniu, że unikać będziemy milicji, szpitali i spotkań z samobójcami – na pewno wrócimy stamtąd szczęśliwi i zostaniemy ją zauroczeni.

autor: Łukasz Odzimek