fbpx

Osetia Północna i Południowa

Osetia to prawosławne przedmurze Kaukazu, rosyjska fortyfikacja stojąca naprzeciw muzułmańskich Republik Inguszetii, Czeczeni i Dagestanu. Osetyjczycy są jedynym tak dużym z narodem tej części świata, który mieszka z dwóch stron zboczy Kaukazu. Podział na północnych i południowych Osetyjczyków to kwestia umowna a dokonali tego bolszewicy, rozdzielając ten naród i do dziś tak trzymając go w szachu. Być może dlatego Osetyjczycy to od wieków wasale Rosji.

Osetia Północna ma powierzchnię ok. 8 tys. km? i liczy około 700 tys. mieszkańców, z czego ponad o 65% stanowią Osetyjczycy, 25% stanowią Rosjanie ? jest to więc z małymi wyjątkami republika prawosławna. Mimo, że w Osetii wszyscy posługują się językiem rosyjskim, to język osetyński pochodzi z rodziny języków irańskich. Połowa mieszkańców Osetii północnej, mieszka w stolicy – Władykaukazie, który w czasach radzieckich nosiła nazwę Ordżonikidze.

Wjazd do Osetii Północnej z Gruzji odbywa się Gruzińską Droga Wojenną. Mimo zaledwie 208 kilometrów długości, trasa ta jest uważana za jedną z ważniejszych dróg historycznego świata. Szlak wytyczony został w jedynej możliwej do pokonania przełęczy gór Kaukazu, zwanej wąwozem Dariali. Był on od początku wykorzystywany przez armie rzymskie, perskie, mongolskie, a z czasem rosyjskie. W 1834 roku uruchomiono regularną komunikację pocztową pomiędzy Tbilisi i Władykaukazem. Na całym odcinku zbudowano 12 pocztowych stacji gdzie oczekiwały wymienne konie, a nocleg carskich wysłanników wypadał w okolicach dzisiejszej gruzińskiej Stepencmindy. Na początku XIX Rosjanie dokonali rozbudowy drogi. Prace były prowadzone w niezwykle ciężkich warunkach, liczne i dziś pięknie wyglądające serpentyny robotnicy wykuwali w niemal pionowej ścianie, zawieszeni wraz z saperami na linach nad przepaściami. Prace zakończono w 1861 roku. Wtedy właśnie tej trasie będącej ogromnym osiągnięciem inżynieryjnym nadano nazwę – Gruzińskiej Drogi Wojennej.
Od punktu granicznego z Gruzją, droga opada i biegnie przez 30 kilometrów aż do Władykaukazu. Tam, wjazd do miasta odbywa się urokliwą topolowa aleja, otoczoną pomnikami sowieckich żołnierzy Armii Czerwonej rzecz rzadko spotykana jeszcze w świecie. Ale nie jedyna – bo na całej trasie, można spotkać kapliczki poświęcone Stalinowi. Ten ponury typ, ma tutaj w dalszym ciągu wielu swoich pokłonników, a spotkać można gdzieniegdzie i jego pomniczki, których naprawdę można się przestraszyć. Zdjęcia Stalina, bywają zabawne – wrażenie zrobiło na mnie jedno, na którym stał wielce ucieszony, zapewne zabawą swych jąder – bo na zdjęciu miał łapy schowane w kieszeni.

Na terenie sąsiedniej Osetii południowej mieszka około 70.000 mieszkańców. Jej powierzchnia wynosi 3,9 tys. km?., a stolicą jest Cchinwali. Do Osetii południowej dawnego terenu Gruzji, nie ma dziś wjazdu z terenu Gruzji. Możliwy, natomiast jest z Osetii północnej ? jednak trzeba postarać się, o specjalną wizę. Osetia południowa to dziś to upadły kraj ? Somalia Kaukazu. Miejsce w którym w czasach działań wojennych zatracono niemal wszystkie fizyczne majątki, i przestrzeń gdzie w wyniku biedy zatracona została tożsamość kulturowa tamtejszych Osetyjczyków. Od dawna mówi się o zjednoczeniu Osetii – jednak z północy nikt nie chce tych z południa. Ci pierwsi przez to, uważani są za zdrajcę narodowych interesów osetyńskich, a ci drudzy za obiboków palących trawę – która na południu Osetii jest jednym z głównych produktów eksportowych.

Osetia północna, w porównaniu z ta z południa prezentuje się okazale. Jej stolica Władykaukaz ? to miasto z ponad 320 tysiącami mieszkańców. Miasto zostało założone w 1784 jako twierdza w okresie rosyjskiej ekspansji na Kaukazie. Miasto było zdobywane w czasie wojny domowej. W lutym 1919 zdobyła je antykomunistyczna “biała” armia gen.Denikina, ale została wyparta przez Armię Czerwoną w marcu 1920. W czasie II wojny światowej w listopadzie 1942 miasto próbowała zdobyć armia niemiecka, która dotarła do przedmieść lecz została odparta. Władykaukaz był najdalej wysuniętym na południowy wschód punktem frontu wschodniego, do którego dotarły wojska hitlerowskich Niemiec. Od 1931 do 1944, a potem od 1954 do 1990, miasto nosiło nazwę Ordżonikidze – pochodzącą od nazwiska gruzińskiego bolszewika Sergo Ordżonikidze.

Dziś miasto wygląda spokojnie i sprawia wrażenie przyjaznego do życia. Być może to iluzja – ale szerokie alejki, fontanny, kawiarenki a przede wszystkim specyficzne tutejsze tramwaje dodają uroku Władykaukazowi. Kiedy przyjechałem do miasta, odbywała się obchody świata miasta, przez co było ono całe w balonach, pełne orkiestr i koncertów. Na ulicy odbywały się koncerty dziesiątek zespołów, jedne orkiestry grały gorzej od poprzednich była straszna kakofonia i zamęt. Głowna ulica miasta Aleja Pokoju ma secesyjną architekturę i większość ją otaczających domów pochodzi z okresu początku XX wieku. Centralna aleja to bulwar – wysadzony klonami i platanami, w bocznych uliczkach można odnaleźć jeszcze stare parterowe budynki z ganeczkami pomalowane w pstrokate kolory. W mieście interesującym miejscem jest również Teatr z 1872 – jest on odrestaurowany, okazale się prezentując. Władykaukaz to dobry punkt startowy do wypadu w góry. Około dwadzieścia kilometrów na południowy ? zachód od miasta znajduje się wieś Koban, To tutaj znaleziono wiele przedmiotów z epoki brązu. Od tego odkrycia, nawet utarte zostało powiedzenie ? ?Kobańska kultura epoki brązu? jednak to już odkryto i jest w muzeum. Miejscem koniecznym odwiedzenia w Osetii jest Tsey. To kurort górski, dawne schronisko zbudowane dla kosmonautów ? tak tak dla kosmonautów – tylko w Rosji takie rzeczy są. Już sam dojazd do Tsey, robi wrażenie. To około osiemdziesiąt kilometrów malowniczą drogą wzdłuż rzeki, a następnie 10 kilometrów naprawdę wspaniałymi serpentynami, wijącymi się, aż do doliny. Okolica to dwa lodowce, góry, strumyki, las, wyciąg krzesełkowy Schroniska dla kosmonautów sprawia wrażenie wiecznie pustego, mało tutaj turystów, a okolica jest naprawdę urokliwa. Latem na rower a zima na narty ski-toury. Do Tsey, dojeżdża bus z Władykaukazu.

Pisząc o Osetii nie sposób nie wspomnieć o jego mieście, które niewątpliwie kojarzy się wszystkim z bólem, łzami i niesprawiedliwością? Biesłan. To trzecie – po Władykaukazie i Mozdoku – co do wielkości miasto w Osetii Północnej. Leży on zaledwie, 15 km od stolicy. 1 września 2004 roku w tutejszej Szkole nr 1 wydarzyła się jedna w większych cywilnych tragedii na Kaukazie. W tym dniu uzbrojony oddział trzydziestu trzech napastników należących do sił czeczeńskiego dowódcy polowego Szamila Basajewa, zaatakował i wziął za zakładników dzieci. Powiada się że terrorysta nie ma narodowości – ale to właśnie, ten atak skompromitował do dziś, w oczach wspólnoty międzynarodowej cały naród czeczeński. Jednak warto odnotować iż to 3 września szkoła została odbita przez rosyjskie siły specjalne, milicję i uzbrojonych mieszkańców. I to w następstwie granatników i nie umiejętnie przeprowadzonej akcji sił rosyjskich, miejsce to stało się cmentarzem dla ponad 334 zakładników. Strzały, granaty i definitywna śmierć padła ze strony źle zorganizowanych wybawców, gdyż głównym mottem była nie obrona dzieci, a ujarzmienie napastników. Dziś dawna szkoła w Biesłanie to mauzoleum ofiar pamięci. To miejsce dla naprawdę ludzi o mocnych nerwach. Setki zdjęć, kwiaty, butelki z woda, misie, lalki, piórniki, długopisy i książki -robią upiorne wrażenie. Jedne z najgorszych z jakimi można się w żywym świecie zmierzyć. Chyba to jedyne miejsce, które opisałem w swych podróżach a którego nie polecam.

Osetia na zdjęciach: