fbpx

kontakt@pozatrasa.pl
+48 22 350 73 46

BELUDZYSTAN – DZIECI

Uwielbiam fotografować dzieci w trakcie wyjazdów. Jest kilka rejonów świata, gdzie dzieci na zdjęciach prezentują się nad wyraz okazale. Często pomaga ich strój oraz tło i właśnie w Beludżystanie na pograniczu afgańsko-pakistańsko-irańskim wszystko to zagrało. Dzięki kolorowym strojom, dzieci Beludżystanu wyglądają bajecznie, są pełne naturalności a wiele z nich ma nadzwyczaj jak na swój wiek przeszywające spojrzenie ? a to przecież zaledwie kilkulatkowie. Dzieci ubrane w swe kolorowe stroje od samego początku podróży przez kraj Beludżów, przyciągały moje spojrzenie, byli dla mnie magnesem który mnie przyciągał.

Zwykle gdy chciałem im zrobić zdjęcie pytałem tatę lub mamę o taka możliwość – bo w tym rejonie świata robienie zdjęć ludziom przez obcych, nie jest mile widziane. Taka prośba, zwykle kończyła się zgodą, a często i wspólna herbatą. Popijanie herbaty, to dla Beludżów ( i większości mieszkańców tej części świata) majestatyczna czynność. W zasadzie poł dnia i pół życia, wszyscy spędzają oni wokół czajnika z herbatą – może być ona czarna lub zielona, słodzona z dodatkową kostką cukru wtykaną pomiędzy często brakujące zęby. Delektacja herbatą jest tak oczywista jak oddychanie, w całym kraju nie spotkałem się z miejscem w domu, czy nawet na targu, ażeby jej zabrakło. Pije się ją przy każdej okazji i do każdego posiłku. Podawana jest w czajniku, a pita zwykle jest, nie ze szklanki, a małej płaskiej miski. Najpierw powinno się jej odrobinę ulać do miski, po czym wlać z powrotem do czajnika, i tak dwa-trzy razy, w ten sposób zyskuje ona esencję. Zwykle kiedy piliśmy herbatę te małe dzieciaki byli pomocnikami, dbającymi ażeby nasze szklanki były pełne. To bardzo miłe wspomnienie.

autor: Łukasz Odzimek