fbpx

kontakt@pozatrasa.pl
+48 22 350 73 46

Derweze, czyli wrota piekieł

Derweze to osada w centralnym Turkmenistanie, znajdująca się 260 km na północ od stolicy kraju – Ashabadu. To obszar pustyni Kara Kum i przedpole depresji Akczakaja – miejsce, gdzie latem doświadczane są najwyższe ziemskie temperatury.

Pustynia Kara Kum, latem jest miejscem nie do życia, co najwyżej można tu wegetować. Jest to obszar, gdzie nawet wirusy i bakterie mają problemy z przetrwaniem. Kiedy w ramach doświadczenia, na sąsiedniej irańskiej pustyni Daszt-e Lut, naukowcy zostawili mleko i po kilku tygodniach po nie wrócili — nie stwierdzili w nim żadnej fermentacji. Stwierdzono, iż jej okolica jest jednym z niewielu miejsc na kuli ziemskiej pozbawionym nawet bakterii. Uznano, że pustynie to jedne z najbardziej sterylnych miejsc naszej planety.

Pustynia Kara Kum jest miejscem występowania bogatych złóż gazu ziemnego i od momentu ich odkrycia, prowadzone są w jej obszarze odwierty. W 1971 podczas wykonywania wiercenia geologicznego w Derweze przewiercono płytko położone złoże gazu, co spowodowało nagłe obniżenie ciśnienia złożowego. Jego następstwem jest zapadlisko podłoża, formujące krater o głębokości 20 metrów i szerokości 64 metry.


Z zapadliska zaczął się ulatniać gaz, w ogromnych ilościach, więc radzieccy inżynierowie i naukowcy szukali rozwiązania na palący problem. Wpadli na genialny pomysł, a mianowicie — w obawie przed emisją trujących gazów i strachem połączonym ze wstydem — postanowiono, ów krater podpalić i w ten sposób uwolnić go od pozostałego gazu.
Mimo wyliczeń sowieckich naukowców, iż płomienie gasną w ciągu kilku dni , krater Derweze karmiony wielkimi pokładami gazów dalej płonie. To już ponad 45 lat – a on dalej w nocy z odległości kilku kilometrów sprawia wrażenie gigantycznego pożaru, przyciągając wzrok.

Derweze widziany z bliska, to jak “brama do piekła” i wrota do podziemnego świata. Zresztą ten płonący obiekt, tak właśnie prezentuje się na fotografiach. To idealne miejsce dla wielbicieli mrocznych klimatów, płomieni w tle i wszelkich surrealistycznych obrazów.

W 2010 roku prezydent Turkmenistanu Gurbanguły zdecydował, iż Derweze powinien być ugaszony i jakoś zasypany – oczywiście nie powiedział, co to znaczy – jakoś. Tutejsi inżynierowie nie mieli także sposobu na to jakoś, więc podpowiedzieli lokalnym urzędnikom, ażeby uczynili z krateru rezerwat przyrody.
Pomysł wypalił i faktycznie krater stał się już oficjalnie główną turystyczną atrakcją kraju, przyciągając także całe rzesze ekologów, naukowców, miłośników wulkanów i wszelkich dziwactw świata.
Przypadkowo więc miasto Derweze — stało się jedną z największych atrakcji Turkmenistanu. Miasto i płonący krater przypominają nam również, na czym opiera się gospodarka Turkmenistanu. Zasoby gazu ziemnego, są niemal niewyczerpane, będąc czwartymi co do wielkości na świecie. Szacowane są one na 2,9 bln m3, a gaz ziemny to jedyne faktyczne bogactwu Turkmenistanu.