fbpx

kontakt@pozatrasa.pl
+48 22 350 73 46

O FRYZJERZE I BRODZIE

O fryzjerze i brodzie która mi obcięto w Iranie

Broda po dziś bywa oznaką honoru. W podróżach zwykle ją posiadam, ale czasem patrzę z jakim pietyzmem jest ona mi golona. Wieki temu tak pięknie nie było – na znak zniewolenia i symbolicznego odebrania reszty szacunku golono na sucho ją więźniom. W starożytnym Egipcie owłosieni byli tylko biedacy i obcokrajowcy, a w średniowiecznej Europie, brody nosili np. rycerze z Zakonu Krzyżackiego, a w Polsce templariusze których zwano potocznie Brodaczami.

W czasach renesansu broda była wyznacznikiem męskości tak samo jak genitalia. ( piękne !). Za cara wprowadzono podatek od zarostu, a jego wysokość zależała od zamożności brodacza. Wieśniak płacił mniej, a arystokrata dużo więcej. Jeżeli nie posiadało się medalionu poświadczającego uiszczenie podatku za brodę, skazywano na roboty przymusowe. W gorszym przypadku car osobiście wyrywał brodę.

Jadąc do Iranu, nie posiadałem żadnego medalionu – sprawę brody załatwiłem więc bez extra podatków i wyrywania – za drobną opłatą. Co istotne w Iranie i krajach centralnej Azji oraz Bliskiego Wschodu broda ułatwia podróżowanie, gdyż pozwala wtopić się w tłum.

autor: Łukasz Odzimek