fbpx

kontakt@pozatrasa.pl
+48 22 350 73 46

Jaki jest Uzbekistan

Uzbekistan ma powierzchnię 1,4 razy większą od powierzchni Polski – 447 400 km². Zamieszkuje go blisko 30 mln mieszkańców, z czego około 5.000 to Polacy. Jak na centralną Azję to zróżnicowany kraj i o ile Kirgistan odwiedzamy dla pejzaży, Tadżykistan księżycowych krajobrazów Pamiru a Turkmenistanu z uwagi na panujące w nim absurdy to w Uzbekistanie nie jest tak łatwo o klasyfikacje. Centralna część kraju to zabytkowy obdzar. To tutaj znajdują się miasta Jedwabnego Szlaku jak Chiwa, Buchara czy Samarkanda. Zachodni rejon to Karakołpacja – jeden z najbardziej zdewastowanych obszarów świata i spuścizna radzieckiej myśli technicznej. Wschód to Fergana – najbardziej zróżnicowana etnicznie kraina Azji Centralnej.

Kiedy spojrzymy na mapę Uzbekistanu, zobaczymy, jak pokrętna jest zachodnia granica kraju. Jeśli chcemy poznać ten region, potrzeba nam będzie dokładna mapa. Podpowie nam ona, czy przejazd do miasta oddalonego 10 km, nie wydłuży podróży o kolejne 200-300km. A to, dlatego iż cały zachód kraju to Kotlina Fergańska, a ta, została tak podzielona, aby wszystko skomplikować. Dlaczego? Tereny Fergany, zawsze trudne były do kontroli a w czasach radzieckich, moskiewska wierchuszka miała z tym rejonem nie lada problem. Granicę Fergany rozdzielono więc na Uzbekistan, Kirgistan i Tadżykistan, przy okazji rodzime klany, wioski i grupy etniczne zostały podzielone.
Przy podziale faworyzowano Uzbeków, od wieków słynęli oni z wiernopoddaństwa i bierności politycznej — to pewnie dlatego.
Tadżycy otrzymali własną republikę, ale jako jedyny lud perski w tym rejonie świata i z uwagi na niechęć Stalina do Iranu, stracili na rzecz Uzbekistanu swe główne ośrodki gospodarcze i kulturalne kraju — Bucharę i Samarkandę. To tak jakby Polsce odebrać Kraków, Warszawę, Gdańsk i Wrocław razem wzięte. Podobnie stało się z dziesiątkami miast zamieszkałymi przez Kirgizów, które stały się miastami w granicach Uzbekistanu, oraz szeregu uzbeckich osad, które z dnia na dzień znalazły się w granicach Tadżykistanu bądź Kirgistanu. Sztuczne podziały nie mogły doprowadzić do zgody, stały się zarzewiem wielu konfliktów etnicznych, sporów granicznych, „kłótni o wodę” i szeregu innych problemów oprowadzających do wzajemnych animozji uzbecko-kirgisko-tadzyckich.
Aby odwiedzić krewnych mieszkających w sąsiedniej wiosce, ludzie potrzebują dziś paszportu, za który oczywiście nie mało muszą zapłacić, a w zależności o politycznej sytuacji dodatkowo potrzebują wizę.
Wschodni Uzbekistan ze swoją częścią Fergany to najbardziej religijny obszar kraju. To dziesiątki miast, część z nich jak Namangan, Andidżan, Fergana czy Kokand znajdują się w obrębie Uzbekistanu. Inne jak Dżalalabad, Osz, Bazar-Korgan to Kirgistan, a już na przykład Khojand to miasto Tadżykistanu. Mimo granic, na pierwszy rzut oka, wszystkie te miasta są do siebie podobne. W większości z nich najciekawsze miejsca to bazar oraz meczet, a przede wszystkim ludzie.

W Uzbekistanie ponad 95% mieszkańców to muzułmanie. Ekspansja Islamu w całym tutejszym terenie odbywała się bez przeszkód, a to dlatego, że islam to religia, która od zawsze dostosowuje się do potrzeb lokalnej ludności. Tutejsi muzułmanie to głównie sunnici obrządku hanafickiego. Trzeba jednak pamiętać, iż to jedynie uogólnienie, bo cała Azja Centralna to region noszący piętno ateizmu, a przy okazji ziemia, na której zachowało się wiele przed islamskich zwyczajów. Tak więc porównanie islamu tutejszego do tego panującego w chociażby w sąsiednim Afganistanie-ma się tak jak barwne afrykańskie chrześcijaństwo do czarno-białego kościoła redemptorystów reprezentowanego przez Telewizje Trwam.

Uzbekistan to od lat, pola bawełny. Ponad sto lat temu sprowadzono ją z Ameryki Środkowej, a od samego początku, Rosjanie systematycznie intensyfikowali jej uprawy. Bawełna była bogactwem Moskwy i tutejszych aparatczyków, będąc przy okazji pułapka dla całej ludności kraju. Uzbecy zostali uwięzieni w pułapce systemu gospodarczego, w którym narzucono im monokulturę bawełny, uniemożliwiając przy okazji podjęcie jakiejkolwiek innej inicjatywy. Bawełniane zielone-różowe krzaczki z białym puchem, były jedynym uzbeckim zarobkiem na chleb. Uzbecy mieli skupić się na jej uprawie, resztę pozostawić innym. Lokalne fabryki wypuszczały miliony metrów tkaniny, farbowane w pigmentach anilinowych. Barwniki pozyskiwano w zależności od potrzeb – czerwone ze skórek granatów, żółte z cebuli, brunatne z orzechów. Uzbecy nie mogli nic innego produkować. Po latach okazało się, iż ludzie są tutaj życiowymi analfabetami, nikt ich dalszej pracy nie potrzebował.

Zachodni Uzbekistan to Republika Karakałpacja. Posiada ona własną autonomię, zamieszkuje tu ponad milion mieszkańców. Niegdyś teren ten był częścią Kazachstanu, od 1936 roku, jest częścią Uzbekistanu. Stolicą Karakałpacji dziś jest Nukus, a ludność tej republiki składa się w przybliżeniu w 1/3 z Kazachów, Uzbeków i Karakałpaków. Karakałpakom znacznie bliżej językowo i etnicznie do Kazachów niż do Uzbeków, gdyż mają z Kazachami zbliżony język.
Do połowy XX wieku na znacznym obszarze Karakałpacji rosły lasy, w których rzekomo grasowały niedźwiedzie, a na polach uprawiano bawełnę. To W Karakałpacji, rzeka Amu-Daria powinna wpadać do Jeziora Aralskiego, to tutaj był jeden z dwu największych aralskich portów – Moynak. To wszystko przeszłość.
Dzisiejszy pejzaż Karakałpacji to głównie słona pustynia, nic tutaj nie ma, poza widniejącym na mapie czymś dumnie nazywanym Morzem Aralskim. To zapomniany region-wstrzymane tu jakiekolwiek inwestycje i dotacje, jedynie panoszą się tutaj chińskie firmy gazowe eksploatujące bogate złóż gazu. Świat postawił na całej republice już chyba krzyżyk. Być może przez to opuszczenie, ludzie są tutaj bardzo ciekawi przyjezdnego, niezwykle uprzejmi oraz życzliwi. Zarówno wobec siebie nawzajem jak wobec obcych.

Jezioro Aralskie w latach 60-tych było czwartym pod względem wielkości jeziorem świata. Katastrofa ekologiczna nad Jeziorem Aralskim narastała od lat 30-tych XX wieku, kiedy władza radziecka obrała bardzo ambitny plan, chcąc na dużej części terenu Kazachstanu i Uzbekistanu, stworzyć gigantyczne plantacje bawełny. Potrzebne do tego były ogromne ilości wody, które zaczerpnięto z rzek Syr Daria i Amu Daria, przez co przestały one odprowadzać do Jeziora Aralskiego swoje wody, co pociągnęło za sobą katastrofalne skutki i kurczenie się zbiornika. Jednak plan sowietów udał się. Uzbekistan jest do dziś, jednym z największych na świecie producentów bawełny.
Obecnie Jezioro Aralskie zasilane jest głównie wodą opadową, co jest w tych warunkach klimatycznych niewystarczające. Nastąpiły znaczne zmiany klimatyczne, jest tu silna erozja gleby, a dziennie tony soli i piasku unoszone przez wiatr, praktycznie uniemożliwiają rozwój przyrody.
Jedynym interesującym miastem w Karakałpacji jest Moynak – teoretycznie położony nad Jeziorem Aralskim, ale zamiast jeziora dostajemy pustynie, bo dziś do brzegu jeziora jest wciąż około 180 km. Do lat 70-tych XX wieku był to kiedyś drugi co do wielkości port na Jeziorze Aralskim.
Moynak ma lata glorii i chwały za sobą. Swego czasy łowiono tutaj setki ton ryb, urządzano zawody morskie, były plany budowy ośrodka wodnego. Dziś pozostały jedynie symbole dawnej świetności – kotwice, statki i zardzewiałe morskie utensylia. Jest tutaj pomnik marynarzy upamiętniający dawne jezioro, tablice informacyjne opisujące proces jego wysychania, a także kilka zardzewiałych stalowych miniatur ryb.
Dziś Moynak to dziura ze stadem skowyjących psów. Miasto ma lekko przygnębiający klimat, ale nie może być inaczej, ponieważ to autentyczne miasto duchów, a ten ponury klimat to pomnik tego, co tutaj się wydarzyło. Aż trudno sobie wyobrazić, że to miasto widmo było kiedyś tętniącym życiem i zabawą portem rybackim.
Moynak to ekologiczne memento i dowód, że nie można ingerować w przyrodę.

Teren dzisiejszego Uzbekistanu to obszar tranzytowy, miasta takie jak Chiwa, Buchara czy Samarkanda pamiętają wyprawy kupiecki trasą Jedwabnego Szlaku. W ich granicach, po trudach górskich przepraw przez góry Tien- szanu i Pamiru zatrzymywały się kupieckie karawany, mogące zdobyć na targach wszystko, co było im potrzebne do dalszej wędrówki.
W zabytkowych miastach Uzbekistanu głównym bohaterem jest oczywiście Tamerlan zwany Timurem Chromym. Tamerlan urodził się w XIV wieku, w okolicy Samarkandy. Był pospolitym zbiegiem, okulawionym przez liczne bójki. W mieście był znanym złodziejem owiec. Jako dziecko uważany za analfabetę, ale już w wieku lat 30 po długich wewnętrznym walkach o dziedzictwo po Czyngis-Chanie został emirem krainy Mawarannahru, ze stolicą w Samarkandzie. Kilka lat później, stał się imperatorem ziem od Morza Śródziemnego aż po granice Chin.
Jako wódz potężnej armii bardzo interesował się historią i na miarę swoich możliwości, poszerzał tę wiedzę i wszystko planował sam, w przeciwieństwie do Czyngis-Chana. Z wrogami rozprawiał się na iście azjatycki sposób – wznosił wieże i piramidy z czaszek starców, kobiet, żołnierzy i dzieci – był wyrafinowanym barbarzyńcą. Zabijał wszystkich zarówno chrześcijan, hinduistów, jak i mahometan. Uważał się za Boga. Z ówczesnych relacji jawi się on jako nieprześcigniony w okrucieństwie zboczeniec, ale kochający oraz wspierający sztukę i naukę. Lubował się w matematyce, astronomii i medycynie, kochał grę w szachy. Żeby mógł się rozwijać, stworzył na własne potrzeby plansze szachowa złożoną ze 110 pól, gdzie figurami były żywe wielbłądy, bydło rogate i inne czworonogi.
W ciągu 35 lat rządów ten władca przeprowadził ponad 20 zaborczych wypraw, podbił: Persję, Irak, Zakaukazie, złupił Indie, podjął się walki z Imperium Osmańskim, a także rozgromił Złotą Ordę. Jako muzułmanin tolerował w swoim ogromnym państwie wyznawców innych wyznań-warunek był jeden – musieli oni cos wnieść w rozwój jego państwa.
W XIX wieku Uzbekistan został podporządkowany Rosji, a część kraju została bezpośrednio włączona do Imperium Rosyjskiego. Gdy w 1924 roku powstała Uzbecka SRR, czyniono wszystko, ażeby amputować historię tych ziem, a ludzie porzucili swą wiarę-meczety niszczono i zamieniano na stajnie, obory lub muzea wódki i ateizmu. Za Chruszczowa wprowadzono tutaj prawo pozwalające mieć jednego wielbłąda, dziesięć owiec i jednego osła. Dla wielu ludzi był to szok – musieli porzucić wiele ze swoich odwiecznych zajęć i zwyczajów.

W Uzbekistanie, mimo lat wyzysku, prześladowań, wojen oraz długich lat komunizmu, większość Uzbeków tęskni za dawnymi czasami. Wielu z nich uważa, że zostali zdradzeni, w wyniku rozpadu ZSRR, twierdząc, że tylko ten kraj dawał im schronienie, z którym mogli się utożsamiać. To popularne myślenie całego obszaru poradzieckiego-od białoruskiego Brześcia po daleką Kamczatkę – w całym dawnym Imperium ten lament to norma.